Data: 2016-08-08 11:22:40
Temat: Re: Znalezione
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Pan stefan napisał:
>>> Powtarzam, chleb "na prawdziwym zakwasie" jako starter do kiszonek jest
>>> nieskuteczny, a może wręcz uniemożliwić prawidłowe prowadzenie kiszonki!
>>
>> Powtarzam: DZIŚ to oczywiste, że nieskuteczny (powody wyjaśniłam), ale
>> KIEDYŚ jak najbardziej był stosowany i skuteczny. Sama, jako dziecko, byłam
>> dobrych kilka lat wysyłana przez mamę "na wieś" do jednej i tej samej
>> starszej pani, babci Michtowej, po kiszony biały żurek/barszcz z mąki i
>> zawsze pływała w dzbanku, w którym go ta pani kisiła, piętka razowca.
>> WIDZIAŁAM TO SAMA - więc nie jesteś w stanie niczego mi imputować.
>
> Potwierdzam, i Matka i Ciotki zawsze do kiszenia barszczu, żurku oraz
> szybkich ogórków zawsze dawały piętkę razowca (ciotki miały własny
> zakwas, Matka w lnianym woreczku trzymała zeschnięte kawałki tegoż
> razowca). Ja dokąd kisiłem - też dodawałem...
Ot i ciekawostka! Bo u nas przy kiszeniu barszczu kawałek razowca był zawsze.
Mama go dawała, ciotka Giena, więc i ja też nie inaczej. Za to przy żurku
i ogórkach -- nigdy. Żurek kisiło się rzadko, za to ogórki często.
A, jeszcze mi się przypomniało jak za pacholęcych lat w szkole na przyrodę
kazali nam w domu wyhodować pleśniaka białego. Instrukcja była w podręczniku
-- ciepnąć gdzieś kawał razowca w ciemny kąt i czekać. Ci, którym wyrósł
dorodny pleśniak, mogli liczyć na piątkę. Lecz biada tym, u których się nie
pojawił.
Jarek
PS
Kwasu chlebowego chyba nie da się zrobić bez chleba.
--
Partia i rząd wysłali mnie, abym podglądnął imperialistyczno-kosmopolityczne
metody robienia sody kiszonej, co mi się też udało. Miałem wprawdzie przykrość,
bo gdy podglądałem jednego starego imperialistę przez dziurkę od klucza, jego
sekretarz wraził mi w oko drut do robienia pończoch, ale czymże jest jedno oko
wobec komunizmu?
|