Strona główna Grupy pl.rec.kuchnia Precz z aluminiowymi formami!

Grupy

Szukaj w grupach

 

Precz z aluminiowymi formami!

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 152


« poprzedni wątek następny wątek »


1. Data: 2018-08-11 11:21:18

Temat: Precz z aluminiowymi formami!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Jakiś czas temu pisałam o szkodliwości folii alu w połączeniu z ogrzewaniem
w niej potraw oraz kiedy pakujemy w nią np mięso czy wędlinę.
Narobiwszy za dużo masy pasztetowej i z braku wystarczającej liczby dirm
szklanych typu keksówka (mam tylko 3) jednak skusiłam się na użycie foremek
alu w celu zamrożenia w nich nadmiaru masy do upieczenia w terminie
późniejszym.
I teraz właśnie przyszedł ten czas. Po upieczeniu pasztetu i opróżnieniu
foremek zauważyłam wżery i perforacje denka! Znaczy - aluminium
przereagowało z solą i kwasami organicznymi i przeszło do pasztetu!
Pasztet do wyrzucenia.
Dokupiłam następne 3 szklane formy.


--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także

2. Data: 2018-08-11 13:16:08

Temat: Re: Precz z aluminiowymi formami!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

XL <i...@g...pl> wrote:
> Jakiś czas temu pisałam o szkodliwości folii alu w połączeniu z ogrzewaniem
> w niej potraw oraz kiedy pakujemy w nią np mięso czy wędlinę.
> Narobiwszy za dużo masy pasztetowej i z braku wystarczającej liczby dirm

form (pisanie na mikroskopijnej klawiaturze w smartfonie jest okropne)

> szklanych typu keksówka (mam tylko 3) jednak skusiłam się na użycie foremek
> alu w celu zamrożenia w nich nadmiaru masy do upieczenia w terminie
> późniejszym.
> I teraz właśnie przyszedł ten czas. Po upieczeniu pasztetu i opróżnieniu
> foremek zauważyłam wżery i perforacje denka! Znaczy - aluminium
> przereagowało z solą i kwasami organicznymi i przeszło do pasztetu!
> Pasztet do wyrzucenia.
> Dokupiłam następne 3 szklane formy.
>
>

J. w.

--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


3. Data: 2018-08-14 11:25:00

Temat: Re: Precz z aluminiowymi formami!
Od: tomekp <t...@a...ma.kota.pl> szukaj wiadomości tego autora

Wzruszyła mnie Twoja opowieść o pasztecie. Niemniej jednak Twoja analiza
zjawisk fizjologicznych na styku pasztet-aluminium ma pewne ułomności.

>> I teraz właśnie przyszedł ten czas. Po upieczeniu pasztetu i opróżnieniu
>> foremek zauważyłam wżery i perforacje denka!

Aluminium na niską temperaturę topnienia - być może się nadtopiło

Znaczy - aluminium
>> przereagowało z solą i kwasami organicznymi i przeszło do pasztetu!

Aluminium średnio reaguje z kwasami, prędzej z zasadami. Również
obecność kwasów organicznych w Twojej masie pasztetowej jest raczej
wątpliwa bo zakładam, że nie uległa ona zepsuciu.

>> Pasztet do wyrzucenia.

Nawet gdyby aluminium uległo rozpuszczeniu/roztworzeniu w Twojej masie
pasztetowej to bez obaw można to skonsumować (pod warunkiem, że kwasów
pochodzących z rozkładu tam jednak nie było)

>> Dokupiłam następne 3 szklane formy.
>>
>>
>
> J. w.
>

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


4. Data: 2018-08-14 21:46:46

Temat: Re: Precz z aluminiowymi formami!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

tomekp <t...@a...ma.kota.pl> wrote:
> Wzruszyła mnie Twoja opowieść o pasztecie. Niemniej jednak Twoja analiza
> zjawisk fizjologicznych na styku pasztet-aluminium ma pewne ułomności.
>
>>> I teraz właśnie przyszedł ten czas. Po upieczeniu pasztetu i opróżnieniu
>>> foremek zauważyłam wżery i perforacje denka!
>
> Aluminium na niską temperaturę topnienia - być może się nadtopiło

Raczysz żartować. Albo nie masz pojęcia o tym, że metal na styku z mięsną
zawartością NIE MA PRAWA osiągnąć temperatury topnienia, bo jest
bezpośrednio chłodzony WODĄ z tego mięsa.
Ponadto - temperatura topnienia aluminium to około siedmiuset st C, a w
piekarniku mam max 200.

>
> Znaczy - aluminium
>>> przereagowało z solą i kwasami organicznymi i przeszło do pasztetu!
>
> Aluminium średnio reaguje z kwasami, prędzej z zasadami.

Zakaz gotowania kwaśnych potraw w aluminiowych naczyniach nie bierze się z
sufitu. Poza tym - jest jeszcze sól i woda; poczytaj o korozji wżerowej
aluminium pod wpływem soli w środowisku wodnym. Pasztet to mięso i sól, a
mięso to 90 procent wody.
I tak dalej.


> Również
> obecność kwasów organicznych w Twojej masie pasztetowej jest raczej
> wątpliwa bo zakładam, że nie uległa ona zepsuciu.

Raczej nie, ale podczas 30 dni w stanie zamrożonym nie jest wykluczone ich
powstawanie.

>
>>> Pasztet do wyrzucenia.
>
> Nawet gdyby aluminium uległo rozpuszczeniu/roztworzeniu w Twojej masie
> pasztetowej to bez obaw można to skonsumować

Nie! Wszelkie związki (tu zapewne chlorek) aluminium są wybitnie
kancerogenne! Nawet abtyperspiranty, które zawierają sole glinu, powinny
być wycofane, bo powodują raka gruczołu sutkowego i jest to potwierdzone
badaniami.

> (pod warunkiem, że kwasów
> pochodzących z rozkładu tam jednak nie było)

Rozkład a rozkład to różnica. Niekoniecznie jest to gnicie - wystarczy, że
zajdzie liza.


A dziurki w aluminiowej foremce były NA WYLOT - doskonale widoczne pod
światło i liczne jak gwiazdy na ciemnym niebie.
Znaczy - aluminium z tych miejsc trafiło do pasztetu i nikt ani nic mnie
nie przekona, że to jest bezpieczne.
--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


5. Data: 2018-08-14 22:06:20

Temat: Re: Precz z aluminiowymi formami!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

XL <i...@g...pl> wrote:
> tomekp <t...@a...ma.kota.pl> wrote:
>> Wzruszyła mnie Twoja opowieść o pasztecie. Niemniej jednak Twoja analiza
>> zjawisk fizjologicznych na styku pasztet-aluminium ma pewne ułomności.
>>
>>>> I teraz właśnie przyszedł ten czas. Po upieczeniu pasztetu i opróżnieniu
>>>> foremek zauważyłam wżery i perforacje denka!
>>
>> Aluminium na niską temperaturę topnienia - być może się nadtopiło
>
> Raczysz żartować. Albo nie masz pojęcia o tym, że metal na styku z mięsną
> zawartością NIE MA PRAWA osiągnąć temperatury topnienia, bo jest
> bezpośrednio chłodzony WODĄ z tego mięsa.
> Ponadto - temperatura topnienia aluminium to około siedmiuset st C, a w
> piekarniku mam max 200.
>
>>
>> Znaczy - aluminium
>>>> przereagowało z solą i kwasami organicznymi i przeszło do pasztetu!
>>
>> Aluminium średnio reaguje z kwasami, prędzej z zasadami.
>
> Zakaz gotowania kwaśnych potraw w aluminiowych naczyniach nie bierze się z
> sufitu. Poza tym - jest jeszcze sól i woda; poczytaj o korozji wżerowej
> aluminium pod wpływem soli w środowisku wodnym. Pasztet to mięso i sól, a
> mięso to 90 procent wody.
> I tak dalej.
>
>
>> Również
>> obecność kwasów organicznych w Twojej masie pasztetowej jest raczej
>> wątpliwa bo zakładam, że nie uległa ona zepsuciu.
>
> Raczej nie, ale podczas 30 dni w stanie zamrożonym nie jest wykluczone ich
> powstawanie.
>
>>
>>>> Pasztet do wyrzucenia.
>>
>> Nawet gdyby aluminium uległo rozpuszczeniu/roztworzeniu w Twojej masie
>> pasztetowej to bez obaw można to skonsumować
>
> Nie! Wszelkie związki (tu zapewne chlorek) aluminium są wybitnie
> kancerogenne!

Aluminium, kumulując się zwłaszcza w mozgu, powoduje rożnorakie jego
schorzenia. Jest uznane za neurotoksynę!

> Nawet abtyperspiranty,

aNtyperspiranty

> które zawierają sole glinu, powinny
> być wycofane, bo powodują raka gruczołu sutkowego i jest to potwierdzone
> badaniami.
>
>> (pod warunkiem, że kwasów
>> pochodzących z rozkładu tam jednak nie było)
>
> Rozkład a rozkład to różnica. Niekoniecznie jest to gnicie - wystarczy, że
> zajdzie liza.
>
>
> A dziurki w aluminiowej foremce były NA WYLOT - doskonale widoczne pod
> światło i liczne jak gwiazdy na ciemnym niebie.
> Znaczy - aluminium z tych miejsc trafiło do pasztetu i nikt ani nic mnie
> nie przekona, że to jest bezpieczne.


J.w.
--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


6. Data: 2018-08-15 00:03:05

Temat: Re: Precz z aluminiowymi formami!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

XL <i...@g...pl> wrote:
> Jakiś czas temu pisałam o szkodliwości folii alu w połączeniu z ogrzewaniem
> w niej potraw oraz kiedy pakujemy w nią np mięso czy wędlinę.
> Narobiwszy za dużo masy pasztetowej i z braku wystarczającej liczby dirm
> szklanych typu keksówka (mam tylko 3) jednak skusiłam się na użycie foremek
> alu w celu zamrożenia w nich nadmiaru masy do upieczenia w terminie
> późniejszym.
> I teraz właśnie przyszedł ten czas. Po upieczeniu pasztetu i opróżnieniu
> foremek zauważyłam wżery i perforacje denka! Znaczy - aluminium
> przereagowało z solą i kwasami organicznymi i przeszło do pasztetu!
> Pasztet do wyrzucenia.
> Dokupiłam następne 3 szklane formy.
>
>

Otóż i:

https://www.google.pl/amp/s/natufra.wordpress.com/20
17/09/13/co-robi-z-nami-aluminium-glin/amp/

,,Metale ciężkie |Co robi z nami aluminium (glin)? - NatuFra - naturopatia

11 miesięcy temu
Aluminium (właściwie glin, lecz jego związki i metal nazywać będę aluminium
dla uproszczenia) otacza nas wszędzie. dla żywności, napojów (soki, mleko
są tak opakowanie, mimo że z zewnątrz to karton), puszki od napojów, tacki
do pieczenia i grilla, folia aluminiowa dla żywności, główny składnik
antyperspirantów, leków na zgagę (szczęśliwie nie wszystkich, warto czytać
ulotki), dodatek do większości szczepionek, składnik kremów do opalania
(poprawia własności filtrujące UV), pomadek, itp.

I czy to właściwie źle? Nie. Dopóki nie ma kontaktu z wodą, wysoką
temperaturą i środowiskiem kwasowym. Wtedy się rozpuszcza, po czym przenika
do organizmu. Przenika słabo, ale jeśli ktoś nagminnie używa chociażby
folię aluminiową do pieczenia mięsa - ekspozycja jest ogromna. A
rozpuszczone aluminium dostaje się do organizmu i jest toksyczne. Może
dlatego natura nie przeznaczyła ginowi żadnej funkcji w organizmie. Jest
tylko szkodliwy.

Aluminium przenika do wody w warunkach kwasowych i w wysokiej temperaturze

Zastanów się, które z wymienionych powyżej produktów podlega działaniu
wymienionych czynników i może się rozpuszczać. Nie mówię już o
rozpuszczalnych związkach zawierających ten pierwiastek zawartych w lekach,
szczepionkach lub dezodorantach. Folia aluminiowa ma przecież bezpośredni
kontakt z żywnością, a puszki z napojami, które potem pijemy. Dodam,
kwaśnymi i nierzadko przechowywanymi na słońcu.

Aluminium jest wyłącznie toksyczne

Czemu glin to toksyna? Działa niekorzystnie na wiele organów. Przede
wszystkim należy jednak zwrócić uwagę na mózg. Wiąże się to bezpośrednio z
jego właściwościami. Otóż glin bardzo łatwo wiąże się z tlenem. Ma do niego
wysokie powinowactwo. Szczególnie płynny glin łączy się z tlenem w sposób
wręcz wybuchowy, silnie egzotermiczny. A w organizmie oznacza to jedno -
glin ,,kradnie" tlen tkankom. Szczególnie istotne jest to dla mózgu, który
przecież musi mieć ciągłe dostawy tlenu i nic mu go nie powinno ,,zabierać".

Aluminium ma daleką drogę do mózgu, lecz nie jest to nieprzekraczalna
bariera

Aluminium przedostaje się do mózgu z trudnością, to fakt. Ma do pokonania
długą drogę i dwie wyraźne przeszkody. Te przeszkody pokonuje z trudem, ale
małe dawki aluminium mogą przenikać. Pierwszą granicą jest tzw. bariera
jelitowa.

Szacuje się, że glin przechodzi tu w małym stopniu (ok. 1% dawki, jaką się
spożyje), jednak jest to wartość zmienna i absorpcja u niektórych dochodzić
może nawet do ponad 20%, a to już znacząca ilość. Im większa dawka, tym
mniejsza biodostępność i odwrotnie - im mniejsza dawka, tym większa
absorpcja do krwi. Widać więc, że chroniczna absorpcja z małych dawek może
wywołać dość znaczną akumulację związków aluminium. Co więcej, niektóre
schorzenia są związane z większą biodostępnością aluminium (częste w
chorobie Alzheimera, typowe w syndromie Downa).

Aluminium może więc przejść przez barierę jelitową do krwi. Aby dostać się
do mózgu, musi pokonać jeszcze jedną barierę - krew-mózg. Jest ona w
zasadzie nieprzepuszczalna dla większości spolaryzowanych i stosunkowo
dużych, tak jak glin, cząsteczek. Jednak znów część z nich przez nią
przenika. Dodatkowo aluminium ma zdolność przenikania do mózgu niejako
,,udając", że jest żelazem powią

zanym ze specjalnym białkiem transferryną. Kumulacja tych niewielkich
ilości aluminium w mózgu przez naście lat niestety jest niekorzystne.

Aluminium ,,zabiera" tlen komórkom mózgowym.

W zasadzie najbardziej wyraźnym działaniem glinu, które ma znaczenie dla
komórek mózgu, jest jego duże powinowactwo do tlenu. Co więcej, glin, który
nie przedostał się przez warstwę komórek tworzących tę barierę,
uniemożliwia przenikanie przez nią tlenu. Skutkiem jest niedotlenienie.
Dosłownie więc jego obecność skutkuje ,,zabraniem" tlenu neuronom. Skutkiem
jest upośledzenie ich działania. Glin zmienia też właściwości bariery,
zwiększając lub zmniejszając jej przepuszczalność względem cząsteczek,
niekoniecznie tych korzystnych dla mózgu (takich, które tam nie powinny
być).

Ostatecznie akumulacja niskich dawek wywołuje neurodegenerację,
przyczyniając się do objawów typowych dla choroby Alzheimera, ale też
Parkinsona. Mimo więc, że choroba ta może mieć podłoże wyłącznie
genetyczne, odpowiada to zaledwie za 5% przypadków. Duo większy wpływ ma
oddziaływanie środowiska zewnętrznego i wewnętrznego. Prawdopodobnie
akumulacja i chroniczne zatrucie aluminium nie jest jedyną przyczyną, ale z
pewnością jedną z przyczyn chorób neurodegeneracyjnych.

Akumulacja aluminium w mózgu prowadzi do neurodegeneracji, w tym choroby
Alzheimera

Patomorfologicznymi oznakami choroby Alzheimera są nierozpuszczalne
aglomeraty białka beta-amyloidu oraz białka tau. Aluminium znajduje się w
takich zgrupowaniach białek beta-amyloidu i wywołuje ich tworzenie się
m.in. poprzez stabilizację błędnej ich struktury, prowadzącej do
aglomeracji i niewłaściwego funkcjonowania. Odnosi się to też do agregatów
białka tau. Nie samo aluminium jest winne tym działaniom.. Tak jak już
pisałem, takie samo działanie na peptydy mózgowe mają wolne rodniki.

Aluminium działa, w tym wypadku dotyczy to każdej komórki, na materiał
genetyczny. Wpływ ten objawia się w ,,rozwijaniu" DNA i zaburzeniach
ekspresji genów. Aluminium ogranicza pozyskiwanie żelaza i ogranicza wzrost
komórek nerwowych (w tym zaburzarozwój wypustek nerwowych i tworzenie
połączeń pomiędzy neuronami). Uszkodzenia w DNA skutkują w programowanej
śmierci komórek (apoptozie).

Aluminium ma też szereg innych negatywnych właściwości. Konkuruje z
wapniem, zmniejszając jego wchłanianie w jelicie, a potem wbudowywanie do
kości, co skutkuje w osteomalacji (niedostatecznej ich ,,twardości").
Mniejsza ilość jonów wapnia wpływa też na zaburzenie szeregu, uzależnionych
od poziomu wapnia, funkcji komórek.

Aluminium sprzyja rozwojowi stresu oksydacyjnego.

Wspomniałem już o oddziaływaniu stresu oksydacyjnego na zmiany
charakterystyczne dla choroby Alzheimera lub Parkinsona. Efektem są
aglomeraty charakterystycznych dla danej choroby białek. Okazuje się, że
aluminium działa synergicznie z żelazem, powiększając uszkodzenie
oksydacyjne błon komórkowych indukowane tym ostatnim.

Warte podkreślenia jest to, że błona komórkowa jest najważniejszym
elementem komórek nerwowych. Jednocześnie jest najbardziej ,,wrażliwa" na
działanie stresu oksydacyjnego, czyli nadmiaru reaktywnych form tlenu i
wolnych rodników tłuszczowych, Te preferencyjnie atakują fosfolipidy
(podstawowe składniki błon), zawierające wielonienasycone kwasy tłuszczowe.
Takie kwasy tłuszczowe pochodzą głównie z olejów roślinnych.

Oksydacyjne modyfikacje i niszczenie struktury błon komórkowych to efekt
stresu oksydacyjnego

Zwiększenie stresu oksydacyjnego jest charakterystyczne dla tej choroby.
Jednak to konkretne działania w szczególności dotyczy komórek osłonek
mielinowych neuronów w mózgu. Wydaje się to naturalne, mając świadomość
powierzchni błon, jaką posiadają. Uszkodzenie osłonek mielinowych jest
typowe dla choroby zwanej stwardnieniem rozsianym.

Co zrobić, aby unikać szkodliwego wpływu aluminium na mózg? Po pierwsze -
unikać lub najlepiej całkowicie wyeliminować ekspozycję na aluminium.
Dotyczy to w szczególności leków na zgagę zawierających związki glinu
(czytajcie ulotki!). Czyli trzeba zwrócić uwagę na to, co spisałem w
pierwszym akapicie. Po drugie kwasy organiczne (w świeżym winie lub
owocach) wydają się zwiększać rozpuszczalność związków glinu. Oznacza to,
że należałoby unikać produktów je zawierających, czyli przede wszystkim
owoców i kwaśnych pokarmów.

Podsumowując:

Związki aluminium są w lekach, antyperspirantach, szczepionkach.
Folia aluminiowa, puszki i opakowania mają bezpośredni kontakt z pokarmem i
napojami
Choroby neurodegeneracyjne mózgu, tzkie jak choroba Alzheimera i Parkinsowa
są m.in. wynikioem dział
Związki aluminium przedostają się powoli do mózgu
Aluminium ,,zabiera" tlen komórkom i wywołuje stres oksydacyjny
Literatura

Berthon, G., 2002. Aluminium speciation in relation to aluminium
bioavailability, metabolism and toxicity. Coordination Chemistry Reviews,
228(2), pp.319-341.

Zatta, P. et al., 2002. Aluminium(III) as a promoter of cellular oxidation.
Coordination Chemistry Reviews, 228(2), pp.271-284."


--
XL i w ogóle wprowadzenie na rynek folii i form aluminiowych do zastosowań
kulinarnych, przy utrzymywaniu w powszechnej nieświadomości ich
użytkowników co do ich szkodliwości, to zbrodnia

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


7. Data: 2018-08-15 15:05:07

Temat: Re: Precz z aluminiowymi formami!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

XL <i...@g...pl> wrote:
> Jakiś czas temu pisałam o szkodliwości folii alu w połączeniu z ogrzewaniem
> w niej potraw oraz kiedy pakujemy w nią np mięso czy wędlinę (...)


Cd. o aluminium:
http://analit.agh.edu.pl/wp-content/uploads/2016/10/
12_Zuziak_Justyna_Analit_2.pdf

Czytać warto, choć hadko!
:-\

--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


8. Data: 2018-08-17 14:32:36

Temat: Re: Precz z aluminiowymi formami!
Od: Trybun <c...@j...ru> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2018-08-11 o 11:21, XL pisze:
> Jakiś czas temu pisałam o szkodliwości folii alu w połączeniu z ogrzewaniem
> w niej potraw oraz kiedy pakujemy w nią np mięso czy wędlinę.
> Narobiwszy za dużo masy pasztetowej i z braku wystarczającej liczby dirm
> szklanych typu keksówka (mam tylko 3) jednak skusiłam się na użycie foremek
> alu w celu zamrożenia w nich nadmiaru masy do upieczenia w terminie
> późniejszym.
> I teraz właśnie przyszedł ten czas. Po upieczeniu pasztetu i opróżnieniu
> foremek zauważyłam wżery i perforacje denka! Znaczy - aluminium
> przereagowało z solą i kwasami organicznymi i przeszło do pasztetu!
> Pasztet do wyrzucenia.
> Dokupiłam następne 3 szklane formy.
>
>

Bez przesady. W PRLu w domu był używany NRDowski szybkowar z aluminium.
Po każdej gotowanej potrawie zmieniał kolor. Używany był przez
kilkanaście lat, a nie był powodem jakichś chorób.

I żeby nie było - niedawno kupiony garnek z stali nierdzewnej, dwa
tygodnie temu był w nim gotowany rosół, po opróżnieniu widać że i ta
stal nie jest obojętna na kwasy zawarte w rosole - dno nabrało
"pięknego" niebieskiego koloru..

Tak że w podsumowaniu myślę że niepotrzebnie wyrzuciłaś pasztet i
foremki. Bardziej należy się bać chemii w postaci tych emalii na
garnkach niż samych metali.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


9. Data: 2018-08-17 15:52:28

Temat: Re: Precz z aluminiowymi formami!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Trybun <c...@j...ru> wrote:
> W dniu 2018-08-11 o 11:21, XL pisze:
>> Jakiś czas temu pisałam o szkodliwości folii alu w połączeniu z ogrzewaniem
>> w niej potraw oraz kiedy pakujemy w nią np mięso czy wędlinę.
>> Narobiwszy za dużo masy pasztetowej i z braku wystarczającej liczby dirm
>> szklanych typu keksówka (mam tylko 3) jednak skusiłam się na użycie foremek
>> alu w celu zamrożenia w nich nadmiaru masy do upieczenia w terminie
>> późniejszym.
>> I teraz właśnie przyszedł ten czas. Po upieczeniu pasztetu i opróżnieniu
>> foremek zauważyłam wżery i perforacje denka! Znaczy - aluminium
>> przereagowało z solą i kwasami organicznymi i przeszło do pasztetu!
>> Pasztet do wyrzucenia.
>> Dokupiłam następne 3 szklane formy.
>>
>>
>
> Bez przesady. W PRLu w domu był używany NRDowski szybkowar z aluminium.
> Po każdej gotowanej potrawie zmieniał kolor. Używany był przez
> kilkanaście lat, a nie był powodem jakichś chorób.
>
> I żeby nie było - niedawno kupiony garnek z stali nierdzewnej, dwa
> tygodnie temu był w nim gotowany rosół, po opróżnieniu widać że i ta
> stal nie jest obojętna na kwasy zawarte w rosole - dno nabrało
> "pięknego" niebieskiego koloru..

Musiało zostać przegrzane. Nic się z nim złego nie stało. Gorzej, gdyby się
pojawiły wżery - wtedy znaczyłoby to, że najedliście się niklu.

>
> Tak że w podsumowaniu myślę że niepotrzebnie wyrzuciłaś pasztet i
> foremki.

Mam całkowitą pewność, że słusznie - w dodatku po konsultacjach z
akademickimi chemikami. A gdybym nawet tej słuszności nie miała, to patrz
punkt pierwszy.
Aluminium z tych dziur GDZIEŚ jest - a ponieważ nie wyparowało, to jest,
niestety, w pasztecie.

> Bardziej należy się bać chemii w postaci tych emalii na
> garnkach niż samych metali.
>
>

Emalia, ale ta tradycyjna (bo teraz często są stosowane inne, bardzo różne,
naśladujące emalię nowoczesne powłoki - nie kupuję tego), o ile
nieuszkodzona (czyli nie dająca dostępu do żelaza/żeliwa), jest bardzo
odporna chemicznie i jest, prócz szkła, najbardziej bezpieczna do celów
kulinarnych.

--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


10. Data: 2018-08-17 16:01:24

Temat: Re: Precz z aluminiowymi formami!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Trybun <c...@j...ru> wrote:
>
> Bez przesady. W PRLu w domu był używany NRDowski szybkowar z aluminium.
> Po każdej gotowanej potrawie zmieniał kolor.

A to to akurat tzw. zupelnie inna inszość.
Aluminium z takiego garnka tylko za pierwszym razem mogło działać
szkodliwie - jednak po pierwszym gotowaniu czy gotowaniach pokryło się
warstwą nierozpuszczalnych i dosyć słabo aktywnych chemicznie soli
działających ochronnie na głębsze warstwy metalu pod nimi. Przy dalszym
używaniu naczynie już raczej nieszkodliwe.
Co innego - tacki do grilla i formy do pieczenia - JEDNORAZOWE! Czyli za
każdym razem świeża powierzchnia czystego aluminium, gotowa do reakcji
chemicznych. I tak przez długi czas, raz za razem i od nowa. Sam pomyśl!

> Używany był przez
> kilkanaście lat, a nie był powodem jakichś chorób.

A tego to nie wiesz i wiedzieć nie będziesz. Poza tym ekspozycja na
aluminium wtedy a dziś... No szybkowar, no patelnia. A dziś samych tacek do
grilla sprzedaje się miliony!
--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : [ 1 ] . 2 ... 10 ... 16


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

Prosecco
Reklama pomidorów z Lidl
Ciasto
Ale mleko!
Ale jajo!

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

Budyń
Chleb jak u Babci - pyszny i bardzo prosty.
Kilkuletnie jabłka w sklepach!
To.
Gruszkami zasypanam!

zobacz wszyskie »



  X   Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X