Data: 2006-04-21 19:03:04
Temat: Re: DZieci w bloku dla emerytów
Od: "Dorota ***" <d...@W...op.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
. a swoja droga czesto taka lawka
> jest rzeczywiscie
> miejscem spotkan "meneli", nie dziwie sie, ze wtedy lepiej nie miec takiej
> lawki.
>
Po to ma każdy telefon w domu, by problem z menelami rozwiązywać za pomocą
niebieskich ludków. :-)
jak sama piszesz dalej jest plac
> zabaw,
>
Dużo dalej. Parę huśtawek i piaskownica oblegana przez dzieci z 10 bloków.
>> Ja też. Kiedy mogę, to wyjeżdżam z chłopcami poza moje osiedle.
>> Chciałabym pilnować moich chłopców (do zeszłego roku praktycznie nie byli
>> sami na podwórku), ale naprawdę nie mam siły stać. Próbowałam z
>> krzesełkiem chodzić - nie da rady na dluższą metę.
>
> czemu?
>
Czemu nie mogę stać, czy czemu to straszliwa uciążliwość to krzesło?
> no wlasnie, traktujesz wposlne podworko jako wlasne.
1/50 tego podwórka jest moja ;-D.
> moze nacisinijcie spoldzielnie na plac zabaw z dala od "okien".
>
nie ma gdzie. Na innym osiedlu mnie nie interesuje, a w obrębie naszych 3
bloków wszędzie są parkingi na trawnikach lub ogródki.
D.
|