Data: 2008-09-07 16:51:39
Temat: Re: Ubiór szkolny, co można a czego nie? ;)
Od: Paulinka <paulinka503@przecz_ze_spamem.wp.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Iwon(K)a pisze:
> Paulinka:
>
>>> nie da sie pogadac z wszystkimi uczniami w kazdej szkole, z logistycznego
>>> nawet punktu widzenia. Pewne zasady trzeba narzucic odgornie. Gadac to
>>> ewentulanie moga juz pozniej nauczyciele na lekcjach, zebraniach.
>> Po co gadaÄ? ze wszystkimi, skoro nie kaĹźdy uczeĹ? ma 'kontrowersyjny
>> strĂłj'.
>
>
> wlasnie dlatego, ze z logistycznego punktu widzenia jest trudno o referendum,
> czy tez jakas statystyke kto jak sie nosi i co nosi.
Problem by byl, gdyby wszyscy uczniowie ubierajacy sie inaczej niz ogol,
sprawiali problemy wychowawcze. Tak nie jest i obie o tym wiemy.
>> Poza tym idiotycznie brzmi teza, Ĺźe poza szkoĹ?Ä? noĹ? co chcesz w
>> kontekĹ?cie posiadania dredĂłw na ten przykĹ?ad, ale to akurat nie do
>> ciebie tylko tak ogĂłlnie.
>
> nie. kazda instytucja, spolecznosc itp ma swoje zasady, w tym moga one
> dotyczyc stroju. Wiec, zwazywszy na to ze szkola to takze element wychowaczy w
> zyciu czlowieczym, dlatego nalezy dziecko uczyc zeby sie do zasad dostosowac.
> A nie sa to zasady idiotyczne- gdyby ktos chcial uzyc tego argumentu. :)
Tylko dla mnie te zasady sa wydumane. Zabija sie przez to
indywidualnosc, traktujac wszysstkich przedmiotowo. Sa wazniejsze zasady
niz stroj, niech szkola zacznie uczyc przede wszystkim wartosci.
>>>>> straszne krzaczki mialam w tym Twoim poscie..
>>>> Masz inne kodowanie, ni̟ ja. Musia�abym pisa�� bez polskich
> znakÄ?Ĺ?w.
>>> ale zaczelo sie to od ostatniego postu, wczesniej nic takiego nie mialam a
> ja
>>> niczego nie zmienialam u siebie. ale jakos sobie radze.
>> Jedyne rozwiÄ?zanie, jakie mi przychodzi do gĹ?owy, to pisac bez polskich
>> fontĂłw w odpowiedzi do Ciebie.
>
> gdby to nie sprawilo Ci klopotu, to bardzo bym byla wdzieczna :)
Mowisz i masz:)
--
Paulinka
|