Data: 2014-10-09 15:56:55
Temat: Re: Festiwal Słoików Świata
Od: FEniks <x...@p...fm>
Pokaż wszystkie nagłówki
W dniu 2014-10-09 13:47, Jarosław Sokołowski pisze:
> Ziemniaki wsypać w żar ogniska, odczekać ile trzeba -- już mamy danie,
> którym się głodnych nakarmi. I jeszcze będą prosić o więcej. Jak nie w
> ognisko, to obrane włożyć do pieca chlebowego, plastry rozłożyć na
> blachę, lub w jeszcze inny sposób w cieple wygrzać. Pomidora dość
> pokroić, popieprzyć, posolić -- i już jest sałatka.
Sałatka, a może nawet carpaccio! ;)
Jak już gdzie indziej pisałam - ziemniak i pomidor królują! I wymykają
się wszelkim regułom dotyczących innych maluczkich. Jabłka wprost z
drzewa nie liczę, bo to chyba jeszcze nie teatr, a zaledwie jedna krótka
kwestia.
> Ale żeby tak bakłażana w plastry kroić, na ogniu piec i jeść bez
> końca -- to sobie nie wyobrażam.
Bez końca i samego to rzeczywiście nie, ale np. z grilla jako dodatek do
mięs, posmyranego jakimś sosem, to już prędzej. No, ale to już się nie
spełnia warunku teatru jednego aktora. To nie to samo, co placki
ziemniaczane, szare kluski, frytki, czy krem z pomidorów. ;) Chociaż...
jakieś pasty (np. do chleba) z bakłażana gdzieś mi się o oczy obiły.
Ewa
|