Data: 2006-04-26 02:56:52
Temat: Re: DZieci w bloku dla emerytów
Od: "Iwon\(k\)a" <i...@p...onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
"krys" <k...@p...onet.pl> wrote in message
news:e2loa8$4v1$1@inews.gazeta.pl...
>> jesli chodzi o mnie, tak zrobilam, jednak owe emerytki widac wyjscia
>> takowego nie maja, a nie ich dzieciaki chalasuja pod ich oknami.
>
> Nie ma sytuacji bez wyjścia. Ale bywają upierdliwi ludzie.
jasne.
> Istnieje coś takiego jak handel nieruchomościami, zamiana mieszkań etc.
> Jak ja miałabym się we własnym mieszkaniu meczyc z hałasującymi
> dzieciakami albo tramwajami co 15 minut od świtu do świtu, to pewnie
> poszukałabym rozwiązań ( innych niż wytrucie dzieciaków i rozkopanie
> torowiska).
nikt nie pisal o wytruciu dzieci, ani zadnych drastycznych krokach,
tylko o
1. pilnowaniu dzieci przez mamy (rodzicow)
2.uczeszczanie na plac zabaw nieopodal
3. czy tez uzysaknie na spoldzielni placu zabaw dla ich osiedla w miejscu
dogodnym dla stron obu.
zamiast pisac o truciu, o wymianie mieszkan moze nalezy pomyslec o
mniejszych krokach,
iwon(K)a
|